Administrator
środa, 24 październik 2018 20:03
Moja Syrena 105

Od dobrych pięciu lat po głowie chodziła mi myśl kupienia Syreny. Miał to być samochód do reperowania, jeżdżenia i jeszcze raz reperowania. To tak w skrócie...
Lata mijały, a po drogach jeździło coraz mniej tych sympatycznych samochodzików. Na moim widoku pojawił się mocno zaniedbany Polski Fiat 126p. Wierzcie mi, pięć lat pod chmurką robi swoje. Był rok 2000, miałem 16 lat i całą głowę pomysłów. Gablotę z kolegą oderwaliśmy od ziemi, odpaliliśmy i całe wakacje katowaliśmy po okolicznych łąkach. Ach!... jakże to prymitywne!
wtorek, 15 marzec 2016 17:25
Historia mojego motoroweru MR2 Żak

Mój motorower został zbudowany we wrześniu 1960 roku, a mój dziadek kupił go 23 czerwca 1962 roku (dane z Karty gwarancyjnej- nr 04726). Dziadek był w tym okresie poborcą podatkowym, a jego rejon to cały ówczesny powiat wołomiński, toteż był mu potrzebny dość pewny, ekonomiczny i dostosowany do jego kieszeni pojazd. Wybór padł właśnie na Żaka ( przyszły kierowca miał sztywną nogę, więc odpadały wieśki, czy inne wuefemki - podobno były trochę za szybkie). Nowy nabytek został poddany szeregowi modyfikacji, dotyczących głównie dostosowania pedałów do jazdy ze sztywną nogą.
wtorek, 15 marzec 2016 17:23
Historia pewnego Komarka.

Historia pewnego Komarka zaczyna się od motocykla WSK którego kupił mój dziadek gdzieś latem 1978 roku. Dziadek udał się do GSU po zakup swojego jednośladu i wybrał WSK (prawdopodobnie którąś z rodziny ptaków). Niestety nie nacieszył się nią długo, gdyż tylko po przyprowadzeniu jej do domu, stała się kością niezgody miedzy nim a jego małżonką. Po 3 dniowym pobycie w domu i przejechaniu kilku kilometrów argumenty babci zwyciężyły, ponieważ dziadek postanowił oddać WSK z powrotem do sklepu. I tu wystąpił mały kłopocik, jak tu oddać sprzęt jeśli ma nawinięte na licznik parę kilometrów.
wtorek, 15 marzec 2016 17:22
MR2 Żak

Od kilku miesięcy jestem właścicielem już dziś nieco zapomnianego polskiego motoroweru - MR2 Żak z 1962r. Odziedziczyłem go po dziadku, który w latach 60. i początku 70. był poborcą skarbowym, a jego teren obejmował cały ówczesny powiat wołomiński (jakieś 50-60 km długości i 30-40 km szerokości). Wszędzie jeździł Żakiem, prawie przez okrągły rok (oprócz dni, gdy mróz uniemożliwiał odpalenie dwusuwa lub gdy nie mógł przejechać przez zaspy śnieżne).
wtorek, 15 marzec 2016 17:20
Motorower MR2 Żak

Podstawą motoryzacji w naszym, zniszczonym prawie sześcioletnim okresem okupacji niemieckiej kraju miał być popularny motocykl. Już w 1946 roku w Centralnym Biurze Technicznym rozpoczęto pracę nad dokumentacją pierwszego powojennego motocykla. Wkrótce powstał bazowany na przedwojennej DKW RT 125 motocykl Sokół 125.
wtorek, 15 marzec 2016 17:19
Mój Romet Kadet

a wstępie chciałbym pozdrowić wszystkich miłośników dwóch kółek, szczególności tych, którzy stawiają pierwsze motocyklowe kroki (...) Jednak, co tu dużo mówić, są wśród nas i tacy, którzy nie mogą sobie pozwolić na kupno nowego, nawet najsłabszego, z najuboższym wyposażeniem skutera (a najtańszy, jeśli się nie mylę, kosztuje 2-3 tyś. zł). I co wówczas ma począć taki "Biedny chłopak" Kupuje Rometa od sąsiada za "flaszkę", wyciąga ze stodoły starą przerdzewiałą WSK czy Komara. Ci, którzy mieli odrobinę więcej szczęścia, stali się właścicielami Simsona dziadka, który, jeśli był spokojnie eksploatowany, może przewieźć swego nowego jeźdźca przez pewną, nawet niezbyt długą trasę, po czym prędzej czy później bezdusznie odmówi mu posłuszeństwa.
wtorek, 15 marzec 2016 17:16
Rzecz w wytrwałości

Moja przygoda zaczęła się w połowie , 1998 roku, być może nie jest to długo, a może i jest, ale nie jest to teraz istotne. Moim pierwszym sprzętem był jeden z popularniejszych motorowerów w tym okresie - Romet Kadet 180. Niewielki przebieg, dwubiegowy silniczek z 1,1 KM "pod tyłkiem", dość ciekawa pozycja za kierownicą - zajeździłem go po miesiącu.
wtorek, 15 marzec 2016 17:15
Mój Polski Fiat 126p

Moja przygoda z samochodzikiem Polski Fiat 126p zaczęła się w czerwcu 2000 roku. Postanowiłem, że nie będę gorszy od kumpla, który uruchomił Moskwicza 412 z '74 roku, (gablota stała w stodole od śmierci dziadka, trochę ponad 10 lat), więc zabrałem się za żółtego drania, który stał pod płotem kilka lat. Historia była prosta: 4 lata wcześniej przyjechał nim do wujka znajomy, uszkodził zawieszenie i jakoś nie zależało mu na zaholowaniu samochodziku do warsztatu...
wtorek, 15 marzec 2016 17:15
Silniki pomocnicze

Wbrew pozorom różnorodność silników pomocniczych jest tak duża, że napewno starczyłoby tego na osobną stronę. Ja ograniczę się tutaj do przedstawienia tych najbardziej charakterystycznych dzieląc je według sposobu przekazywania napędu. Możemy bowiem spotkać silniki napędzające koło przednie lub tylne, za pomocą rolki lub łańcucha/paska napędowego. Chciałbym jednak zacząć od silników umieszczonych bezpośrednio w piaście.

wtorek, 15 marzec 2016 17:09
Silnik Wankla

Najbardziej znanym przedstawicielem silników spalinowych jest silnik tłokowy. silnik Wankla

Wszystkie mają swoje wady i zalety. Podstawową wadą silnika tłokowego stanowią niekorzystne skutki zmienności kierunku i prędkości ruchu tłoka względem cylindra. Przyśpieszenia o zmiennych kierunkach i wartościach wywołują duże siły bezwładności obciążające części mechanizmu korbowego. Powoduje to konieczność wyrównoważania tych sił i momentów od nich pochodzących. Konstrukcję tłokowych silników czterosuwowych komplikuje dość złożony mechanizm rozrządu. Chęć wyeliminowania choć części wad zrodziła idee stworzenia silnika, którego tłok zamiast ruchu postępowo - zwrotnego wykonywałby ruch obrotowy.

Please publish modules in offcanvas position.